|
Leopold Staff „Marcowe słońce” Marcowe słońce ozłaca Daleką, szczerą równinę, Na której, jak okiem sięgnąć, Drzewko widnieje jedyne. Jeszcze się nic nie zieleni, Nago i pusto, jak w stepie, Tylko wiatr tańczy i hula, I drzewkiem targa i siepie. A drzewko chwieje gałęźmi W wesołej z wiatrem przekorze, Ze choć mu liść zwiał w jesieni, Cienia zwiać z ziemi nie może. Czesław Janczarski „Marcowe słoneczko” Jakie dziś jest niebo? Błękitne... Różowe... Kto je tak maluje? Słoneczko marcowe. Kapie z sopli woda i śnieg znika z łąki. Słońce dzisiaj robi wiosenne porządki. Dorota Gellner „Idzie marzec” Idzie marzec po polu z koszyczkiem, a w koszyku krokusy, śnieżyczki, pęk sasanek, podbiał — złoty jak słońce, pierwszy marcowy zając i frędzelki leszczyny kwitnącej. „Marzec” To marcowi zima w głowie, to wiosenne harce. Chce być lutym, albo kwietniem, byleby nie marcem! Śniegiem prószy, a po śniegu deszczem tnie ukośnie. Czy to wiosna? Czy to zima? Po prostu przedwiośnie. Choć z dniem każdym coraz wcześniej słoneczko rozbłyśnie, choć z pod śniegu się wychyla najpierwszy przebiśnieg, marzec boczy się na wiosnę, marzec już nie czeka i lodowa kra odpływa po zbudzonych rzekach. „Kwiecień” Ledwo pierwsze i nieśmiałe kwiatki z sobą niesie a już - widzisz samochwałę! - - dumnie kwiatem zwie się. Ale może i ma rację, bo w pustym bezkwieciu on najpierwszy wczesny fiolet sasanek rozniecił, on przylaszczki deszczem poi, słońcem opromienia, więc ma chyba pełne prawo do swego imienia. Dużo łatwiej by mu było w ciepłej porze letniej, kiedy kwiatów mnóstwo wokół nazywać się kwietniem! „W kwietniu” Domaradzki Kwiecień drzewa przystroił w barwne kwiaty i zieleń. Po ogrodach, po sadach grają ptasie kapele. Ziemię mokrą od rosy orze traktor zielony - Kra, kra! - echo powtarza z orki cieszą się wrony. Ludzie sadzą ziemniaki, żeby wzeszły niedługo. Bocian chodzi po łące liczy żaby nad strugą. Dzwonią wiadra o studnie. Wozy dotąd turkocą, aż dzień pójdzie na nocleg. Cień uśpi wieś nocą. Wanda Grodzieńska „Dzieci pana Kwietnia” Chodzi, chodzi tatuś Kwiecień Do krawców - pająków. - Czy mi prędko uszyjecie Ubranka dla Dzionków? Bo już prządki - gąsienice Dla Nocek - córeczek Kończą dzisiaj aż trzydzieści Ślicznych sukieneczek. Spieszą, spieszą się pająki. - Niech się pan nie trwoży! Będą mogły wszystkie Dzionki Jutro kurtki włożyć. Jeszcze tylko guzik złoty, Kołnierzyk z promyków I kończymy już robotę Dla pańskich chłopczyków. Pierwsza Nocka z pierwszym Dzionkiem Kładą suknię nową: Dzień ma szatkę tkaną słonkiem. Nocka - granatową. - Dobrze leży, świetnie leży! Cieszy się pan Kwiecień. - Idźcie teraz na przechadzkę Po calutkim świecie. Drugi Dzionek kurtkę bierze, Nakłada, przymierza: - Oj, tatusiu, coś źle leży! Trzeba ją poszerzyć! Kładzie szatkę Nocka druga I zaczyna płakać: - Oj, tatusiu, jest za długa! Nie mogę w niej skakać! Biegnie Pająk co ma siły. - Cóż to są za czary? Przecie wszystkie kurtki szyłem Ściśle według miary. Gąsienica kręci głową: - Ja wszystkie spódniczki Szyłam takie, daję słowo, Jak pierwszej siostrzyczki! Radzą wszyscy i nikt nie wie, Jaka jest przyczyna, A wtem Pająk w łapki klasnął I śmiać się zaczyna: - Oj, głuptasy, czy nie wiecie, Że co roku wiosną Małe Dzionki - Kwietnia dzieci Jak na drożdżach rosną? A co robią Nocki miłe, Odgadnąć nietrudno: Kiedy Dzionki co dzień tyją, Nocki co noc chudną! Dorota Gellner „Kwiecień – plecień” Idzie kwiecień - plecień po lesie. Prezenty dla lasu niesie. SMOCZEK GRYZACZEK dla kornika, żeby przestał się bawić w szkodnika. Cztery wielkie KOSZE NA ŚMIECI dla śmiecących w lesie dzieci. l choinki plastykowe dla gąsienic niesie — żeby nie zjadały tych, co rosną w lesie. Tak wędruje kwiecień - plecień leśnymi drogami. Bądźcie cicho, to spotkacie go między sosnami. Lucyna Krzemieniecka „Kwietniowe wianki” Mówi gadka, że na kwiecień z byle czego wianek spięciem. A z czego? Jak wam się zdaje? Jeden modry z niezapominajek. A chcecie mieć złoty drugi? Są wśród łąk kaczeńców smugi. Wianka chcesz w różowej barwie, stokrotek pod płotem narwiesz. A potem, najmilsi, musicie iść dalej, tam gdzie pachną w borze dzwoneczki konwalii. Maria Czerkawska „Majową nocą” Majową nocą, miesięczną nocą w starym stawisku żaby rechocą: — Macie głos, kumciu? — A kum głos ma? Kumkajmy razem: Re-re, ra-ra... Wracając z pracy ludzie przystają: — To na pogodę tak żabki grają. — Macie głos, kumciu? — A kum głos ma? Kumkajmy razem: Re-re, ra-ra... Wanda Grodzieńska „Majowy wieczór” Kto tak ćwierka? Kto tak kląska? Kto się przemknął po gałązkach? Kto w kwitnące bzy dał nurka, Czy to ptaszek, czy wiewiórka? Zasłuchane szumią drzewa. Znowu cisza. Nikt nie śpiewa. Słońce już zapada za las, Pierwsza gwiazda się zapala, Znowu ktoś na krzaku bzowym Szarym kłębkiem się sadowi. Ćwierknął cicho, głośniej potem, Jakby stroił struny złote. A wtem zabrzmiał trel srebrzyście, Aż zadrżały młode liście, Aż liliowy bez wśród nocy Wonną mgiełką się otoczył, Aż westchnęły szumnie drzewa: - Słowik! Słowik się rozśpiewał!
|